Człowiek z pasją – wywiad z trenerem Piotrem Pasternakiem

Naszym i Państwa gościem jest dziś Trener Piotr Pasternak, na co dzień pracujący z zespołami Trampkarzy Cracovii oraz Juniorskimi drużynami Górnika Wieliczka.

Witam Cię bardzo serdecznie, na wstępie chciałbym spytać, czy znasz przysłowie „złapać kilka srok za ogon”?

Znam doskonale, jednak życie weryfikuje marzenia i plany. Zarobki w piłce młodzieżowej nie dają gwarancji spełniania marzeń moich dzieci i funkcjonowania w futbolu w pełni profesjonalnie. Oczywiście byłoby prościej pracować z jedną drużyną, jednak na chwilę obecną nikt nie zaproponował mi takiego kontraktu. Czekam na swoją szansę, wysyłam aplikacje do klubów, które spełniają moje ambicje w Polsce i za granicą. Nie zmienia to faktu, że jestem szczęśliwy w miejscach w których pracuje. Dążę do stabilizacji, a to nie przychodzi łatwo, gdy do wszystkiego musisz dochodzić sam, bez „pleców”. Pomimo wielu obowiązków, praca daje mi wiele satysfakcji. Z każdym zespołem, chcę robić postęp. Przez ciernie do gwiazd. To przysłowie bardziej mi odpowiada

Prowadzisz w tym momencie trzy drużyny. Przed każdą postawiłeś konkretne cele na rundę wiosenną. Jak udaje Ci się pogodzić wszystkie obowiązki?

Pracy jest naprawdę sporo, jednak staram się nie narzekać, tylko robić swoje najlepiej jak potrafię. Nie traktuję piłki, jako przymusu, jednak cenię sobie niezależność. Od lat jest to moja największa pasja i dziękuję Bogu, że mogę się spełniać jako trener. Sam w końcu wybrałem taką drogę w życiu. Nic jednak, nie przychodzi bez konsekwencji. Bardzo często z zawodnikami spędzam więcej czasu niż z rodziną i to właśnie ona chyba najbardziej odczuwa, jak wiele w życiu znaczy dla mnie piłka. Na szczęście najbliżsi, są wyrozumiali, znają mój charakter i wiedzą, że z siedzenia w domu nic dobrego by nie wyniknęło. Staram się pracować z głową, w dużej mierze, jest to kwestia organizacji. Trzeba mieć pomysł, chęci i działać, ale przede wszystkim, trzeba kochać to co się robi.

Pomaga Ci w tym fakt, że twoja żona Asia również związana jest ze sportem? Razem z tobą współtworzy CDSport.

Na pewno tak, bardzo cenię jej profesjonalizm i wyrozumiałość. Sport nas połączył i trzyma mocno do dziś. Mamy wspólne pasje, to ważne, aby zrozumieć zachowania drugiego człowieka. Asia jest cudowną mamą i znakomitym trenerem. Jest bardzo pozytywną osobą, perfekcjonistką, otwartą na ludzi. Szybko złapała kontakt prowadząc treningi z moimi zawodnikami, a przekonać piłkarzy do treningu fitness nie jest łatwo Organizuje życie, pomaga na każdym kroku, a najważniejsze, nie przeszkadza. Mamy jasny podział obowiązków, każdy robi swoje.

Zabierasz swoją rodzinę na obozy, na przykład w te wakacje, byliście z Górnikiem nad morzem. Możesz nazwać to wakacjami ?

Trener nie ma wakacji. W piłce okres ten, to czas wzmożonej pracy. Nie można pozwolić sobie, na luz, rywale nie śpią. Chcesz być lepszy, dbaj o jakość i bądź systematyczny. Sport wymaga wyrzeczeń, ja jednak staram się je ograniczać do minimum. Doceniam każdą chwilę spędzoną z moją żoną i dziećmi, dlatego zabieram ich ze sobą. Dzięki temu moje dzieci dorastają w sporcie, a często pełnią rolę maskotek, pozytywnie wpływają na chłopaków.

Możesz więc spokojnie powiedzieć o sobie „dobry organizator”?

Pracuję tak, aby nie mieć sobie nic do zarzucenia. Póki co, śpię spokojnie. Zależy mi, aby każdy kto ze mną działa miał świadomość postępu i dążył do spełnienia swoich sportowych marzeń, podpierając to ciężką pracą. Staram się każdego dnia być lepszym we wszystkich dziedzinach swojego życia. Aby odnieść sukces, trzeba mieć pomysł na zespół, trzeba wyselekcjonować ludzi i przekonywać ich do swoich przekonań, wartości i treningu.

Zorganizowanie zimowych przygotowań, obozów, sparingpartnerów dla trzech drużyn to wielkie wyzwanie logistyczne. Jak oceniasz ten przepracowany okres?

Praca, praca, praca to moja odpowiedź na to pytanie. Jeśli mamy wspólny, jasno określony cel do osiągnięcia to pracuje się łatwiej, każdy wie co ma robić i jakie ma przynieść to efekty. Bez odpowiednich przygotowań nie da się tego osiągnąć. Każdy musi zadać sobie pytanie czego pragnie i walczyć o to. Optymalne warunki, atmosfera, wiedza, wiara, chęć do współpracy i oczywiście szczęście sprzyja w odniesieniu sukcesu. Zadaniem trenera jest wydobyć z zawodnika jego optymalne cechy. Jak to zrobić ? Każdy szuka swojej drogi i ma swoje strategie. Ja śmiało mogę powiedzieć, że zarówno Cracovia i Górnik, są gotowe do kolejnej rundy.

Cracovia wyjechała na obóz do Zakopanego, natomiast zawodnicy Górnika przygotowywali się do rundy w Wieliczce. Co było tego powodem?

To nie pierwszy obóz, który Górnik spędza na miejscu, chłopcy trenują tak od paru lat. Mamy na miejscu naprawdę dobre warunki do treningu. Dzięki pomocy działaczy, rodziców i sponsorów mamy do dyspozycji boiska, basen, sale, posiłki i miejsce do odnowy biologicznej i masażu.
Reszta to kwestia organizacji i obserwacji, odpowiedniego treningu i motywacji. W trakcie obozu jest też więcej czasu na rozmowę, na mentalne przygotowanie tych chłopców do piłki. Wspólnie dbamy o wzajemne poszanowanie, wielu z nich znajduje w klubie odskocznie, znajduje bodziec i przyjaźń. Do Cracovii podchodzę w dokładnie taki sam sposób. Mam tam zgraną i zdolną grupę. Współpraca od początku super się układa i naprawdę cenię zaangażowanie tych chłopaków.

Patrząc z perspektywy czasu, na twoją karierę piłkarską, jak ją oceniasz? Mogłeś wyciągnąć z niej więcej?

W piłce jest tak, że niektórzy mają talent i umiejętności, niektórzy mają układy i pomoc z zewnątrz, a niektórzy dochodzą do pewnych efektów własną pracą. Ja byłem „wyrobnikiem”. Zostawałem po treningach, ambicja nie pozwalała mi zostać z tyłu. Można powiedzieć, że epizody na poziomie trzeciej ligi nie są wielkim osiągnięciem, ale uważam, że dochodząc do tego sam, umocniłem swój charakter i teraz przekładam to na moją pracę trenerską. Nabyte doświadczenie wykorzystuję nie tyle jako szkoleniowiec, ale przede wszystkim jako człowiek.

Trenujesz chłopców między 14 a 18 rokiem życia, jakie dostrzegasz różnice w pracy związane z wiekiem zawodników?

To trener kształtuje zawodnika, im wcześniej masz możliwość zacząć z nimi pracę, tym lepsze efekty możesz później uzyskać. Zawodników Górnika prowadzę od wieku młodzika, więc gdzieś to „pranie mózgu” Pasternaka, od wielu lat dobrze funkcjonuje. Znam tych chłopców doskonale. Rozmawiamy na tematy sportowe, ale również te prywatne. Szatnia to dla nas świętość. Potrafimy wygrywać i przegrywać razem. Znamy swoje miejsce w szeregu, ale także mamy świadomość własnych umiejętności.

Nie da się nie zauważyć, że spędzając z piłkarzami tyle czasu, stajesz się nie tylko ich trenerem, ale też wychowawcą. Co oprócz umiejętności piłkarskich starasz się im wpoić?

Tutaj doskonałym polem do opisu są obozy. Przebywam z chłopakami wtedy dwadzieścia cztery godziny na dobę. Mam czas, żeby wykorzystać posiłki czy odnowę na rozmowę. Mogę im przekazać, co mi nie pasuje, oni mogą zwrócić się do mnie z każdym tematem. Przede wszystkim opieram pracę na szczerości. Trener powinien być autorytetem i musi być wychowawcą. Ci młodzi chłopcy często pochodzą z różnych środowisk, bywa, że nie mają dobrych wzorów. Ja na swojej drodze spotykałem świetnych trenerów i staram się podążać podobną drogą. Osoba trenera potrafi odmienić sposób myślenia zawodnika, otworzyć mu oczy na wiele spraw. Zawsze staram się najpierw zbudować zespół, a potem dopiero doskonalić ich umiejętności piłkarskie. Musimy pamiętać, że im zawodnik jest starszy, tym więcej zagrożeń spotyka na swojej drodze.

Poruszyłeś temat zagrożeń czyhających na młodych ludzi. Maja ułatwiony dostęp do używek, często bywają pod presją tak zwanego „złego towarzystwa”. Dodatkowo często zamiast o graniu, zaczynają myśleć o innych, poza sportowych sprawach. Jak starasz się ich chronić przed tymi zagrożeniami?

Zagrożenia są różne, a chęć poznania życia i czerpania z niego, czasami rozmienia talent na drobne. Pojawiają się dziewczyny, imprezy, różnego typu używki. Tak naprawdę jedynie samoświadomość i chęć osiągnięcia założonego celu, autorytety, pragnienie kariery, życia na poziomie i zostanie profesjonalnym piłkarzem, może spowodować, że pewnym pokusom nie ulegną. Moją rolą jest przekonywanie zawodników, która z tych dróg jest właściwa. Mogę wskazać im drzwi, ale od piłkarza zależy czy znajdzie do nich klucz. Myślę, że świadomość właśnie decyduje o tym, czy dana jednostka zostaje zawodowym piłkarzem.

Zauważasz jakieś problemy u swoich zawodników?

Cieszy mnie to, że tworzymy mocno zgraną grupę i przez to wszystko przechodzą razem. To są młodzi ludzie, każdy z nas przez to przechodził, ładna dziewczyna potrafi zawrócić w głowie. Ciężko zabronić im wyjścia na osiemnastkę do kolegi. Najważniejsze, żeby mieli pojęcie tego, na co chcą stawiać. Małe szczegóły potrafią zadecydować o tym kim zostaniesz w życiu.

Innym zagrożeniem dla młodych zawodników jest też presja rodziców, o czym ostatnio bardzo ciekawy film nakręcił Piast Gliwice, co myślisz na ten temat ? Co chciałbyś przekazać rodzicom młodych piłkarzy ?

Trener nie jest od wychowywania rodziców. Rodzice swoje przeżyli i w pędzie życia, pragną ustrzec swoje dzieci przed błędami młodości. Dopóki robią to świadomie, patrząc przez pryzmat błędów jakie musi popełnić ich dziecko w trakcie rozwoju to wszystko gra. Czasami jednak wymyka się to spod kontroli. Zapomina się autorytecie Trenera, który często jest dużo większy od autorytetu rodzica. Kwestia zaufania, przekonań i kompetencji. Nie ufamy temu, że powołaniem Trenera jest pomoc w wychowaniu ich dzieci. Staram się zrozumieć obie strony, bo sam jestem rodzicem, natomiast mam świadomość niedoskonałości własnych dzieci. Najważniejsze, aby zaszczepić w nich pasję, aby umieli funkcjonować w grupie i żyli w przekonaniu wartości. Czasem trzeba nabyć umiejętność dawania wyborów swoim dzieciom. To zawodnik chodzi na treningi, wylewa pot i łzy, to on walczy o miejsce w składzie, a nie tata czy mama. Uważam, że z rodzicami da się współpracować, trzeba jednak samemu prezentować poziom nie podlegający dyskusji. Nikt nie powiedział, że dziecko nie może mieć kilku autorytetów. Bywa często, że swoimi ambicjami rodzice bardziej przeszkadzają, niż pomagają zawodnikowi w odpowiednim rozwoju.

Zauważalne jest, że takie sytuacje mają też wpływ na komfort pracy trenera. Jak radzisz sobie z taką presją?

Piłka jest dla mnie na tyle pięknym sportem, że nie odczuwam jakiejś wielkiej presji. Często rozmawiam z rodzicami, wyrażamy swoje opinie. Podejmuję jednak decyzję zgodnie ze swoim sumieniem, na podstawie moich obserwacji. To trener jest odpowiedzialny za drużynę i jej wyniki. On wie jaka jest atmosfera w zespole, czy relacje są właściwe, a rywalizacja oparta jest o zdrowe reguły. Myślę, że to i odpowiednia selekcja jest kluczem do tego, żeby osiągać sukcesy w piłce młodzieżowej.

W komentarzach do naszych materiałów często przewija się fala negatywnych emocji czy wręcz nienawiści. Jak myślisz, czym jest to spowodowane?

Jeżeli ktoś nie ma pomysłu na siebie i trudno mu zaistnieć w grupie, to zazwyczaj szuka sposobów, które na chwilę pozwolą mu być zauważonym w prostym środowisku. Szuka wymówek, a hejt pozwala poczuć się kimś lepszym. W rzeczywistości nie ma argumentów by przekonać do siebie mądrych ludzi. Czasami brakuje motywacji, czasami brakuje charakteru, a czasami inteligencji. Ocenianie innych jest na porządku dziennym, trzeba umieć radzić sobie z krytyką, a jeżeli jest konstruktywna, wyciągać z niej wnioski.

Górnik Wieliczka i Cracovia to, wydawać by się mogło, dwa zupełnie różne światy piłkarskie. Zauważasz jakieś różnice? A jeżeli tak to jakie? Czym różni się prowadzenie zespołów w tych dwóch klubach?

W Cracovii jest bardzo wielu zdolnych chłopców, którzy na bazie historii, miłości do klubu swoich dziadków czy rodziców przychodzą na treningi. Dodatkowo przyciąga nazwa, zespół w ekstraklasie. Nie do końca mają świadomość tego, że należy naprawdę się wyróżniać, aby w takim klubie zaistnieć. Górnik też ma swoją historię, może nie tak bogatą, ale również wychował wielu zdolnych piłkarzy i wypromował ambitnych trenerów. Chęć do pracy jest bardzo duża, a liczba grup młodzieżowych świadczy o dobrym szkoleniu. Osoby związane z klubem wiele mu poświęcają i dbają o to, aby warunki rozwoju dla piłkarzy były jak najlepsze. Grając w Górniku młody zawodnik ma taką samą szansę na to, aby zrobić karierę. Droga być może jest dłuższa, ale jeżeli jesteś dobry, to zawsze zostaniesz zauważony.

Chciałbym poruszyć z tobą temat dość trudny. Futbol w małopolskim środowisku. Jakie ma problemy ? Mogę Ci dać jeden przykład, młodzieżowe kadry małopolski. Nie widać w nich na przykład, wyróżniających się zawodników Górnika. Jaki jest tego powód?

Pozostawiam to ocenie ludzi którzy działają według planu PZPN. W moim przekonaniu jeżeli nie przegrywasz meczu przez rok, w wieku 16 lat dostajesz szansę w pierwszej drużynie Górnika i wyróżniasz się swoją grą w lidze to powinieneś dostać szansę na konsultacji kadry. Na chwilę obecną 7 zawodników grupy juniora młodszego trenuje z 1 zespołem Górnika. Zawsze im powtarzam, aby spełniali swoje marzenia. Ich marzeniem jest grać w piłkę. Kochają to.
Szanuję wybory każdego z Trenerów, z wieloma znam się i doceniam ich pracę, jeżeli tylko mam okazję to wyrażam opinię na temat wyróżniających zawodników. Działania, w tym nagrywanie meczów mają pokazywać talenty tych chłopaków. Może łatwiej będzie do nich dotrzeć, może dostaną swoją szansę. Skróty i analizy są przykładem tej konstruktywnej oceny, mają zachęcać, promować. Dobrze wykonana praca sama się broni. Świadczą o tym zapytania skautów i możliwość pokazywania naszych zawodników w Polsce i za granicą.

W promocję swoich zawodników wkładasz tyle samo środków finansowych co i pasji. Skąd czerpiesz fundusze na przykład na realizowanie skrótów piłkarskich?

Podbieram żonie. A tak na poważnie, rodzice są pasjonatami, nie żal im wydawać pieniędzy na rozwój swoich dzieci. Pomagają ile mogą zarówno w Cracovii i w Górniku. Dzięki nim możemy wiele rzeczy zrobić, nagrywać mecze, analizować, wyciągać wnioski i podnosić jakość. W dużej mierze pasja i chęć doskonalenia samego siebie, wizja profesjonalnego prowadzenia drużyny powoduje, że często wydaję swoje prywatne pieniądze. Odkładam i inwestuję, mając nadzieję, że dzięki temu stanę się lepszy, nauczę się nowych rzeczy, które być może dadzą efekt w przyszłości. Pieniądze są bardzo ważne, ale nie mogą być celem w życiu, tylko środkiem do zdobywania celów.

Porozmawiajmy teraz o tobie. Co jest twoim największym sukcesem w pracy?

Moim największym sukcesem są ludzie z którymi pracuje. Zawodnicy, którzy bez kompleksów radzą sobie w piłce seniorskiej na różnym poziomie, kadrowicze, reprezentanci Polski. Jak mówi motto na mojej stronie trenerskiej „życie to ludzie, których spotykasz na swojej drodze” i to jest na dzisiaj mój największy sukces. Wiele się od nich nauczyłem. Każdy, przyjaciel i wróg dał bodziec do pracy, do tego żeby pokazać, że mogę więcej i lepiej. Większą satysfakcję niż puchary i medale, dają mi kontakty. Po dziesięciu latach, które minęły od mojej pracy w Błękitnych Modlnica, dostaję od zawodników zaproszenia na wesela, poznaję ich żony i szanuję ponad wszystko. Są moimi przyjaciółmi na zawsze. Pokazują, że było warto na nich stawiać. Są dobrymi ludźmi.

Jakie relacje masz z podopiecznymi? Metoda twardej ręki czy relacje partnerskie?

Należy umieć to wypośrodkować. Na pewno jestem bardzo surowym trenerem, moje ambicje powodują to, że zawodnicy muszą wkładać całe serce w trening. Jedno nie wyklucza drugiego. Z piłkarzami należy rozmawiać, czym innym jest trening piłkarski, a czym innym kształtowanie umysłu człowieka.

O czym marzy Piotr Pasternak? Jakie masz cele?

Bardzo chciałbym dobrze wychować swoje dzieci. Pragnę być szanowanym Trenerem. Chcę spełniać marzenia, pracować w dobrych warunkach ze zdolnymi zawodnikami. Chciałbym się rozwijać, jak najdłużej prowadzić chłopców, z którymi teraz pracuję i doprowadzić ich do walki o najwyższe cele. Jestem bardzo dumny z tego, że mogę być częścią ich życia.

Kto jest twoim wzorem, jeśli chodzi o trenera?

Mirosław Zając, który prowadził mnie w Olimpicu Kraków oraz trener Marek Dragosz. To świetni fachowcy i wspaniali ludzie.

Jakie masz plany na przyszłość? Czy to związane z trenowaniem, czy może z zupełnie czymś innym, choćby CDSport?

Wszystko zależy od tego, jak rozwinie się moja przygoda z piłką. Chciałbym zdobyć licencję UEFA PRO. Aplikowałem do pracy jako trener piłki nożnej w USA i zostałem przyjęty, natomiast na chwilę obecną skupiam się na pracy w Cracovii i Górniku. Staram się cały czas doskonalić swój warsztat, szkolić, nawiązywać kontakty uczyć nowych rzeczy. To jak potoczy się moja przyszłość, zależy w dużej mierze od wyników moich zespołów i tego czy nadal kluby będą chciały korzystać z mojej wiedzy i warsztatu. Aplikuje też do klubów zagranicznych, być może jak nie w Polsce, to za granicą. Mam spore doświadczenie, odbyłem wiele zagranicznych staży, chcę to wykorzystać, chcę szkolić na najwyższym poziomie.

Carpe Diem Sport – możesz opisać zakres waszej działalności?

Pomysł z CDSport zrodził się na studiach. Zawsze staram się otaczać ludźmi z podobnymi pasjami i zainteresowaniami. Nasza działalność opiera się na organizacji obozów letnich i zimowych dla dzieci. Zapraszam na naszą stronę CDSport.pl

Jaki prywatnie jest Piotr Pasternak?

Jestem pasjonatem idącym własnymi ścieżkami. Otaczam się ludźmi, którym mogę zaufać. Brzydzę się fałszem i kłamstwem. W wolnych chwilach piszę wiersze związane z życiem i najbliższymi. Pomimo braku czasu, uwielbiam spędzać czas ze swoją rodziną i kocham to co robię – kocham piłkę nożną.

Mamy dla Ciebie małą niespodziankę. Postanowiłem zebrać kilka opinii z twojego otoczenia na twój temat.

„To człowiek pełen optymizmu, który zaraża nim bliskie mu osoby, czerpiący siłę chyba z kosmosu. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Bardzo przyjacielski, otwarty na wyzwania, zabawny, ale mający twarde zasady. Po prostu wyjątkowy”

„Jest dla nas jak tata”

„Na pewno ma bardzo dobry kontakt z zawodnikami, można się z nim pośmiać, nie lubi przegrywać i jest zdeterminowany, aby wygrać z nami ligę i osiągnąć cel. Myślę, że bardzo poświęca się dla tej pracy. Potrafi nas zmotywować”

„Najlepszy trener, który mnie trenował”

„Pracowity”

„Autorytet, trener, najlepszy przyjaciel”

„Profesjonalista, jest zakochany w swojej pasji. Po prostu kocha to, co robi i podchodzi do tego bardzo profesjonalnie”

„O trenerze Piotrze dużo by mówić, nie starczyłoby dnia, ale jak mam opisać osobę w jednym zdaniu, pełen profesjonalizm, poczucie humoru, autorytet, motywator najlepszy, jakiego znam. Znajduje i rozwija w młodzieży najbardziej wartościowe cechy, ważne nie tylko w sporcie, ale też w życiu codziennym”

„Kocha to, co robi, żyje piłką nożną”

„Na 100% profesjonalista”

To skąd bierzesz tą energie?

Od ludzi Rodzina i moje drużyny mnie napędzają. Nie ma treningu, na który nie jechałbym z myślą, że super będzie z nimi znowu popracować.

Bardzo dziękujemy Ci za rozmowę i poświęcony czas. Życzymy powodzenia w startującej rundzie i samych sukcesów.

Rozmawiał
Krzysztof Kozynacki

0 votes, średnia: 0,00 z 50 votes, średnia: 0,00 z 50 votes, średnia: 0,00 z 50 votes, średnia: 0,00 z 50 votes, średnia: 0,00 z 5 (0 głosy, średnia: 0,00 z 5)
Musisz być zalogowany aby oceniać ten wpis
Ładuję

Dodaj komentarz